• Wpisów:51
  • Średnio co: 39 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:53
  • Licznik odwiedzin:2 544 / 2046 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
'-Co myślisz o tolerancji w Polsce?
-Hahahahahaha, o czym? '
 

 
Stawiając ten jeden krok....bierzesz ostatni oddech życia
wszystko przysłoni głucha cisza
potok miliona łez zmyje z Ciebie znamiona w postaci blizn
śmierć jest już blisko kochanie, przywitaj się ładnie....

Taki tam wierszyk z mojego chorego zeszyciku xO
~Ruki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ogłoszenie:

mianowicie pracuję właśnie nad opowiadaniem zawierającym dużo smutku i goryczy. Uznałam je za dość dobre bo sama się nim wzruszyłam gdy pisałam, możecie się spodziewać pierwszej części już 17 czerwca wiem że to dość długo ale opowiadanie będzie zawierało jak najwięcej ciekawych rzeczy poza tym już w tej chwili zajmuje mi 30 stron w zeszyciku pisane maciupcimi literkami, no to by było na tyle z informacji. Na koniec dopowiem jeszcze że opowiadanie będzie miało w sobie yaoi xo niestety nie potrafię pisać innych opowiadań .___. Tylko zastanawiam się czy takie opowiadanie powinno się tu dostać,a wy jak myślicie?

~Ruki.
 

 
Lubicie yaoi ? ^^ (chłopak x chłopak ) ja się tym czasem tak podniecam że mi krew z nosa leci ;3
~Ruki.
 

 
Napisałam inny yaoi ale podzieliłam go na kilka części oto część pierwsza ^^ (Hyde x Ruki and Miku x Aoi)
~Ruki
Stracone Serca


-….ki! Ruki! Wstawaj! Ktoś do Ciebie.-
Co? Kto?- powiedział Ruki zachrypniętym głosem.
-O stary, ale wczoraj zabalowałeś- powiedział Aoi przerażony stanem głosu Ruki'ego.
-Nic mi nie jest, nie przesadzaj. Lepiej powiedz kto przyszedł- mówił już lekko zirytowany.
-Sam zobacz…- powiedział Aoi z rumieńcem na twarzy.
-Dobra, idę! - odburknął Ruki. Wstał i podszedł do drzwi ~zawahał się~.
- O co chodziło Aoi'owi?- pomyślał nadal nie otwierając drzwi.
-NO OTWORZY MI KTOŚ WRESZCIE!? - dobiegł ich krzyk spoza drzwi.
Zniecierpliwiony nieznajomy doczekał się tego co chciał i chłopcy zobaczyli,
że był to…Miku. Zdyszany próbował mówić przez zaciśnięte gardło.
-Hy…Hyde, Hyde miał wypadek! - powiedział ze łzami w oczach.
-CO!? - wykrzyczeli równym tonem.
- I dlaczego przyjechałeś tu zamiast z nim zostać!? - wydarł się na niego Aoi, podczas
gdy Ruki ze zdumienia nie był wstanie nic powiedzieć.
-On koniecznie chce się z Tobą spotkać, Ruki!
-Z…ze mną? - brązowooki zupełnie nic nie rozumiał.
Aoi przerwał rozmowę proponując odwiedzenie Hyde'go.

Droga dłużyła się im nie do zniesieni. Kiedy dojechali Ruki podbiegł do
recepcji i spytał się, w którym pokoju znajduje się jego przyjaciel.
To co usłyszał zamurowało go.

- Ruki! Ruki! - usłyszał głosy kolegów, którzy po chwili stali tuż przy nim.
-I co z nim? - zapytał zaniepokojony Miku.
-Jest w śpiączce, jego stan jest krytyczny…- dalej nie był stanie nic powiedzieć.
-Czy możemy go odwiedzić? -spytał Aoi, lecz Ruki nadal był cicho.
-Ruki! Odezwij się! Ru…- nie dokończył, bo Miku zasłonił jego usta dłonią.
-Cicho, sam idź się zapytać, a nie się na niego drzesz! Nie widzisz w jakim
jest stanie? - uciszał go Miku.

Od recepcjonistki dowiedzieli się, że tylko jedna osoba może tam wejść
na zaledwie kilka minut.

- Miku, to chyba Ruki powinien wejść. Przejął się z nas najbardziej - powiedział Aoi.
-Tak, masz rację - odpowiedział.
Podeszli do Ruki'ego.
-Ruki, wiem już, że nie możemy wejść wszyscy wszyscy. Postanowiliśmy,
że to Ty tam pójdziesz - co prawda coś tam jeszcze mówili, lecz
brązowooki nie zwracał na nich uwagi. Poszedł przed siebie,
chciał jak najszybciej znaleźć się tuż obok Hyde'ego.
Wszedł. Był już w środku. Widział tych wszystkich ludzi.
Liczył łóżka - 1, 2, 3 ..- na 4 łóżku leżał Hyde!
Podszedł do niego na trzęsących się nogach. Ze smutkiem zauważył, że
Hyde leży w bezruchu….ale nie dlatego, iż jest w śpiączce, ale tak jakby...
jakby nie oddychał.

Musiał to sprawdzić. Pochylił głowę nad jego ustami i…nic nie poczuł!
Hyde nie oddychał!!! Ruki nie potrafił powstrzymać swoich łez,
jedna z nich wpadła do ust Hyde'go, a on nagle otworzył oczy!
Ze zdziwieniem patrzył na płaczącego kolegę.
-Ruki, coś się stało?- zapytał.
Ruki'ego zamurowało, był tak rozpromieniony ze
szczęścia, że chciał wykrzyczeć swoją radość.
-Tak strasznie się o Ciebie martwiłem, Hyde…co się stało?-
-Niestety, nie pamiętam.-
-Ach, to nic. Najważniejsze, że już się lepiej czujesz-
-Przyszedłeś.- powiedział Hyde, a jego oczy śmiały się promiennie.
-Oczywiście, że przyszedłem! Bo ja Cię…- zawiesił mu się głos.
-Ja Cię bardzo lubię- powiedział, a jego oczy skierowały się w stronę podłogi.
Hyde był widocznie rozczarowany.
-Ja…ja też Cię lubię- odpowiedział zarumieniony.

-Aoi i Miku nadal się o Ciebie martwią, Hyde.-
-A możesz ich przyprowadzić?-
-Pielęgniarka nie poz…- nie dokończył. Ktoś mu przerwał. To była pielęgniarka.
-Nie martw się chłopcze. Jeśli pacjent teraz czuję się lepiej to zaraz przeniesiemy
go na inny oddział, a Ty i Twoi przyjaciele będziecie mogli do niego przyjść-
-Ruki…przyprowadzisz ich do mnie?-
-O…oczywiście! Już idę! -

Hyde posłał mu uroczy uśmiech. Ruki wyszedł i zaczął óczami szukać swoich
kolegów. Znalazł ich, ale zaraz! Miku siedział na kolanach Aoi'a, a tamten
głaskał go wycierając łzy płynące mu na poliku.

-Chłopcy…?-
Ruki nie wierzył w to co widział. Oto jego dwójka przyjaciół ukrywali przed
Nim, że mają się ku sobie. Miku zauważył go i rumieńce, aż zalały jego
poliki. Aoi widząc to chciał w jakiś sposób przerwać tą niezręczną
ciszę, jednak nie wiedział co ma powiedzieć. W końcu Miku zebrał w
sobie na tyle odwagi, aby wstać i móc wytłumaczyć to całe zajście.
-My…my chcieliśmy Ci powiedzieć, właśnie o tym rozmawialiśmy, ale..-
W tym momencie podeszła pielęgniarka i poinformowała ich, że Hyde
został już przeniesiony, a oni mogą się z nim zobaczyć.
-Dokończymy tą rozmowę innym razem- wymamrotał Ruki.

Weszli do ogromnej sali, gdzie rozchodził się zapach środków
dezynfekujących zmieszany z kwiatami w wazonach stojącymi
na stolikach pacjentów. Chłopcy wzrokiem poszukiwali Hyde'ego.
Był tam, skupiony czytaniem gazety,
siedział na przedostatnim łóżku licząc od lewej.
 

 
-Szybciej, szybciej Undertakerze bo Ci jeszcze Twoje trupy uciekną!- dobiegł mnie ironiczny głos kogoś z tyłu

-Wysłała bym je do Ciebie ale się boje że jak Cię zobaczą to umrą po raz drugi. A właśnie nie masz żalu do boga że jak Cię tworzył to próbował rozpisać długopis?
/Ruki.
  • awatar sprzedajesz: Stare rzeczy zalegają ci w domu ? Przeczytaj : http://sprzedajesz.pinger.pl/m/18945669
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie mam ostatnio weny na bycie szczęśliwą ;| /Ruki.
 

 
Nie odwrócę przeszłości choćby nie wiem jak bolała
nie naprawię błędów nie ważne jak mocno będę chciała
zniszczyłam,zabiłam.
Umarło 'to' umieram i ja , powoli osuwam się do głębokiej tafli śmierci
zanurzam się w duszącym potoku krwi
i najadam nienawiścią
co raz powstało zostanie zniszczone
to co zniszczyłam nie zostanie już jednak mi zwrócone.
Paradoksalne zaglądanie do szklistej przeszłości wypala jasną przyszłość, zniknęła radość
zniknęło szczęście zostało śmierci rozpoczęcie.
Nic nie uratuje już tej porcelanowej marionetki z końca półki, spadła.
Zniknęła, zginęła umarła został już tylko odór jej potwornej duszy.
Już jutro ją słońce wysuszy już nigdy z grobu nie powstanie to przeklęte odliczanie
3.2.1.0 akcja serca zatrzymana skończyło się to śmieszne przedstawienie które nazwałaś 'swoim życiem moja mała' mówiła głaszcząc mnie śmierć.
/Ruki .__.
 

 
Po dość długiej przerwie spowodowanej wieloma niefajnymi rzeczami wróciłam razem z dość subtelnym ale jednak opowiadanie yaoi ^^ zapraszam do czytania :>


Wycieczka

-Doprawdy jak ja mam z Tobą wytrzymam.- powiedział zakrywając twarz ze zmartwienia.
-Jak zwykle przesadzasz. Nic się przecież takiego nie stało!- Odburknąłem oburzony, przecież nic nie zrobiłem! Nie zrzuciłem tego samochodu specjalnie do jeziora, po prostu zapomniałem o hamulcu ręcznym…
-Mówiłem że tak się skończy, ale czy mnie słuchałeś? Nie… no bo po co?-
Dobra może trochę nabroiłem ale on się na mnie wyżywa psychicznie w tym momencie jest już 10 minut po zdarzeniu, więc czemu nie może zastosować się do zasady dawno i nieprawda?’ kiedy on stłukł mój szczęśliwy kubek przecież nie robiłem aż takiej afery.
-….nieudolny, rozpuszczony, roztrzepany , nieznośny ,głupi..-
-A właściwie to co Ty teraz robisz?-
-Ja? Od dłuższej chwili staram się żebyś pojął że jesteś: niedojrzały, niedokształcony , dziwny , arogancki, nieurodziwy, nieudolny-
-Dobra! Starczy! Resztę już znam-
-O, czyli kiedy słyszysz to nie wiem który już raz ale chyba dziś było tak z 3 razy? Nie jestem pewny, ale cieszę się że dotarło-
-Ale suchy sarkazm poleciał, aż Ci dziurki od nosa zagwizdały! Nie podniecaj się tak.-
-Ja się nie podniecam tylko stwierdzam fakty-
-Zawsze tak masz?-
-Tak-
-To wszystko wyjaśnia-
-Ale co wyjaśnia?-
-Skoro zawsze masz tak że się nie podniecasz to nie czerpiesz przyjemności z życia i dlatego się tak wyżywasz na innych.-
-Co? Zaraz, nie o to mi chodziło! Ja myślałem że pytasz cz zawsze stwierdzam tylko fakty! Nie o to!-
-Tak jasne wymiguj się kręć i kłam, teraz już wszytko jest wyjaśnione- właściwie to wiedziałem że mówił prawdę ale jednak nie mogłem się powstrzymać żeby mu dogryźć. Przecież Aoi z roku na rok stawał się coraz gorszy, poniewierał mną i resztom zespołu… dobra małe kłamstewko mi się wkradło mną nie można poniewierać bo się odegram tylko najpierw muszę ustalić jakąś straszliwą zemstę a potem nie zrobię nic, jakoś jestem zbyt leniwy żeby w ogóle wstać od telewizora i przestać oglądać jakieś chyba Hiszpańskie seriale miłosne.
-Ał,ał,ał,ał,ał!!! Co robisz?! Ruki! To boli!-
-Ja Ci tylko pokazuje że pomimo tego że jestem od Ciebie niższy to siłą cię przerastam-
-Chyba siłom głupoty? Co chcesz udowodnić ciągnąc mnie za kolczyk w ustach?-
-To mogą zrozumieć tylko wybitnie inteligentni jak ja.-
-Masz.- Rzucił mi Skórkę od zgniłego banana którego znalazł obok buta.
-Po co mi to?-
-Oto drogie równie inteligentne ‘coś’ Twoja bratnia dusza. Powiedz jej żeby mi przetłumaczyła te Twoje mądrości.-
-Ha!Ha!Ha! I co zaspokoiłeś Swoją potrzebę wykazania że w skali od 1 do 10 Twoja inteligencja wynosi minus milion Yuu?-
-Użyłeś mojego prawdziwego imienia? To znaczy że żarty się już skończyły, czuję się teraz jakbyś nacisną caps lcka i napisał aż 3 wykrzykniki.-
W tym właśnie momencie moje zainteresowanie jego paplaniną zeszło do 0 więc odwróciłem się na pięcie i ruszyłem w stronę lasu, oczywiście Aoi zrozumiawszy że zostawiam go samego wśród dzikich zwierząt popędził za mną.
-Jaka droga prowadzi do hotelu?-
-Mnie pytasz? Przecież podobno Ty jesteś ‘ten mądry’.- zmarszczyłem brwi żeby nadać sobie powagi ale pewnie wyglądałem jak małpa która próbuję Swoim tańcem wybłagać banana, no super nadal trzymam tę Skórkę którą we mnie rzucono. Teraz jestem pewny już na 100% że wyglądam jak te małpy w bajkowych zoo tworzące jakiś dziwny taniec do którego pasuję techno i którym z jakiś niewiadomych przyczyn nadano jedną brew otwarte usta w kształcie liczby 0 a najlepsza jest ta tępa mina która mówi ‘moja stopa być chcieć zdjąć Skórka banana na tym niebieskim suficie’
-Obudź się z marzeń tłumoku i posłuchaj mnie przez chwile!-
-E? Co?- czułem się jakby ktoś obudził mnie o 4 nad ranem po imprezie trwającej do 3 i pytał o jakieś działanie matematyczne którego nigdy nie potrafiłem.
-A teraz mi dziękuj.-
-Ja? Dziękować Ci? Hahaha, za co niby?-
-Właściwie w tej chwili masz racie chciałem Cię uchronić przed wpadnięciem na to drzewo ale teraz tak sobie myślę że to by Ci mogło trochę poprawić wygląd-

-A jakoś fanki mnie kochają także za wygląd.– Obrażony wytknąłem mu język

-Hahaha! Nie rozśmieszaj mnie! Jak masz włosy na połowie a szkoda że nie na całej twarzy i 5 ton makijażu oraz widzą Cię na zdjęciach na których 99,9% Ciebie to Photo shop, wątpliwe aby Cię kochały ale przynajmniej da się patrzeć.-

-O Ty! A ja przynajmniej nie wyglądam jakby mi wielki zgniły czarny ząb wystawał w buzi i zakrywał usta!-

-Akurat dziewczyny to lubią. Mówią że fajnie je łaskocze jak się całujemy-

-Ta, jak sobie kupiłeś dmuchaną lale i nagrałeś na magnetofonie jakieś pierdoły to możesz wmawiać każdemu chociaż nikt nie uwierzy-

Mając dość jego głupich wymysłów ruszyłem dalej zupełnie nie zważając na to czy on także postanowił iść.
Jak ja mam go dość, zawsze gdy gdzieś jesteśmy sami coś złego się dzieje, czy on sprowadza na nas jakieś klątwy. Kiedyś gdy świętowaliśmy razem sylwestra, zaraz wróć kiedy on wprosił mi się do domu co gorsza przyszedł z kozom. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy usiadła na fotelu i zamiast beczeć warczała gdy chciałem przełączyć telewizor. W rezultacie dowiedziałem się że ma talent do języków obcych umiała: warczeć, beczeć , szczekać, miauczeć i piszczeć. Aby upewnić się że to była prawda a nie tylko Aoi wsypał mi do picolo jakieś dragi udałem się do psychologa który okazał się mega pociągającą kobietą. Nie mam pojęcia o czym mówiła przez jej ciągle rozpinający się guzik na wydatnym biuście, poddała się przy 23 razie gdy musiała go zapiąć.

-Zapada zmrok, trzeba się pośpieszyć-
-Ach, no tak. Wiesz tak mi się wydaje…-
-Wydaje Ci się co?-
-Chyba się zgubiliśmy.-
-No oczywiście! Bo przecież jak się idzie za czymś pustym to i się w puste miejsce zajdzie, przecież tu nie ma nic poza drzewami. A właściwie to OBY nie było tu nic poza nimi, bo jeśli umrę przez taki brokuł jak Ty to Ci takie Paranormal Activity strzele że jelita wysrasz ze strachu.-
-A jeśli oboje umrzemy?-
-To się wtedy zabiję nieodwracalnie, wszystko jest lepsze niż spędzanie czasu z Tobą!-
-W takim razie idź sobie sam! Nie będę na Ciebie czekać miłej zabawy z drzewami. Może się teraz podniecisz!-
-I bardzo dobrze, do widzenia.-

Odszedłem od tego patafiana kierując się w stronę wielkiego dębu. Gdy znalazłem się tuż przy nim zauważyłem znacznej wielkości dziurę akurat gdy zaczęło padać. W pewnym momencie coś dotknęło mojego kręgosłupa, myślałem że dostanę zawału a okazało się że był to Yuu, zbytnio bał się zostać sam.
-Ruki, mogę zostać tu z Tobą?-
-A po co ?- zapytałem ironicznie
-Wstyd się przyznać ale, boję się- spuścił głowę w dół abym nie zauważył zalewającego jego policzki rumieńca.
-N… no dobra-
-Dziękuje- odszedł pozbierać gałązki na opał
Po rozpaleniu usiedliśmy pod dębem na jakimś jakiejś obalonej kłodzie.
-Zimno mi- powiedział dygocząc Aoi.
-Mam długi płaszcz, może chodź tu bliżej to Cię trochę przykryję-
Od początku go nie lubiłem, wysoki, przystojny. Jednak teraz on wydawał się taki słodki i niewinny. Widać było skruchę w jego oczach które w tej chwili wydawały mi się nieznanym i nieodkrytym dotąd światem, było to coś czego nie znałem coś tak strasznie dziwnego.
- Matsumoto ja przepraszam że byłem niemiły-
-Yuu..-


Teraz wyglądał tak bezbronnie gdy opowiadał mi jaki miał trudny okres życia w ostatnim czasie, wtulając się zarazem w moje ramie. Przytuliłem go więc mocno.
-Nie martw się, ja nikomu nie powiem a czasem lepiej się komuś wygadać. Pewnie jesteś zmęczony poczekaj połóż na mej bluzie a głowę ułóż na kolanach żeby było Ci wygodniej. –Szepnąłem mu do ucha po czym wstałem zdjąłem bluzę położyłem na miękkiej trawie a sam usiadłem obok. Aoi położył się na mojej o 3 rozmiary za dużej bluzie którą położyłem chyba tylko po to by nie zaziębił nerek po czym przykryłem go płaszczem o ułożyłem jego głowę na swoich kolanach.


Wyglądał tak słodko i niewinnie że zacząłem głaskać go po włosach a on zarumienił się na nowo. Powoli zamykając swoje śliczne błyszczące niczym dwie gwiazdy oczy, jeszcze kilka chwil temu tak strasznie chciałem mu przywalić… teraz coś się zmieniło. Jesteśmy razem już od dobrych kilku godzin i jest zmrok. W tej chwili tak strasznie kocham ten żarzący się w palenisku ogień, dzięki niemu widziałem tę piękną twarz która wyglądałam tak idealnie że miałem wrażenie iż jest porcelanowa.
-Jesteś tak strasznie słodki, że żałuje tego jak przez te wszystkie lata Cię traktowałem, wyglądasz teraz tak niewinnie. Gdybyś nie spał pewnie byś mnie wyśmiał słysząc co mówię.- Po wypowiedzeniu tych słów złożyłem pocałunek na jego policzku.


Nie mam pojęcia co takiego się stało, jednakże czuję że ja naprawdę go lubię.
-Słyszałem-
Wybył mnie właśnie z jakiegokolwiek logicznego myślenia, co by tu wymyślić na obronę. Zraz na pewno mnie wyśmieje a potem opowie to wszystkim, głupi ja !
-Słyszałem i wiesz co.. – mówił jakimś niezrozumiałym tonem siadając na kolanach, łapiąc zarazem w swoje mięciutkie i gładkie dłonie moją twarz
-Już od dłuższego czasu czułem że jestem inny, potem zrozumiałem czyja to wina. Spowodowało to że abyś nie okrył tego i owego byłem dla Ciebie bardzo niemiły, ale chce żebyś wiedział że ja… ja-
Nie dałem mu dokończyć pociągnąłem go bliżej i złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku w którym trwaliśmy jeszcze przez długi czas wśród migoczących gwiazdek tańczących płomyków i śpiewającego im księżyca.
THE END



i jeszcze na miłe powitanie przyjemny dla oka obrazek <3
/Pozdrawiam Ruki ^^
 

 
Słyszysz to? Ten piękny dźwięk mojego coraz cichszego bicia serca....zapada w ciszę,niema go...nie istnieje.../Ruki.
 

 
Też tak macie?^^ /Ruki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
aikoandruki.blogspot.com/2013/04/emciamk.html zapraszam na post z serii moda ^^ oczywiście po mojemu (tzn żartobliwie ) /Ruki.
 

 
Mogę was poprosić o opinię? Czy to zdjęcie naprawdę jest tak mega okropne? /Ruki.
  • awatar I Hate You ! :): @Kasia Wiśniewska: jasne bierz, 'wyglądam na nim jak jamnik' <---słowa mojej mamy
  • awatar Kasia Wiśniewska: ŚWIETNE! Mogę ukraść? :>
  • awatar An Avenging Angel: Świetne ;D Mi się zdjęcie bardzo podoba Intrygujący plener, ciekawa sukienka i jeszcze ta maska <3 Znakomite połączenie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
http://aikoandruki.blogspot.com/ zapraszam na dalszą część mojego opowiadania (przepraszam że wyrazy są pisane jakby trzcinką bez polskich znaków ale z takiej właśnie korzystam w programie na którym piszę po czym od razu kopiuję to i wklejam na bloga ^^ ) /Ruki .
 

 
'Osobowość jest wytworem wspomnień...'/Ruki.
 

 
Niema mnie, nie istnieję..../Ruki.
 

 
CHE TAKĄ ŚCIANĘ!! *-* ;3 /Ruki.
  • awatar An Avenging Angel: Też taką chcę! To nie fair, że ludzie mogą mieć takie fajne pokoje, a ja nie ;( Ale w sumie, tak to by tego zdjęcia nie było, więc również mogę to społeczeństwu wybaczyć Pozdro ;-;
  • awatar KawowaPandzia: też chcę *.*
  • awatar MałaSmutnaJa: Jeju! Przecudna jest ta ściana! Bez jaj ;> Zrobię sobie taką ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakbym siebie widziała ..... to załamujące dlaczego jestem skazana na bycie grubą?! ;_; zbyt kocham jedzenie /Ruki.
 

 
Mężu -.- ja tu czekam z kolacją a Ty książeczki przeglądasz?! No wiesz co... -.- /Ruki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
No i kto by się nie skusił ? ;3 /Ruki.
 

 
Takie tam prosto z mostu...gahahahaha XO /Ruki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zapraszam na nowe posty ;> http://aikoandruki.blogspot.com/ są trochę(BARDZO) dziwne O.o.....pewnie dlatego że niektóre pisałam ja xd /Ruki.
 

 
Właśnie jestem po skończeniu korepetycji z matematyki,4 godzinnym sprzątaniu i nieprzespanej nocy .....LIVE IS BEAUTIFUL!


A poza tym to jak zwykle dziwnie, np słucham sobie ostatnio jakiegoś starego audiobooka o Kubusiu Puchatka (w dzieciństwie byłam chora na jego punkcje xd ) i nagle słyszę ' zaś z samego jego wierzchołka dochodziło.....BZYKANIEEEE , no właśnie! Więc Puchatek od razu pomyślał sobie -mmmm to bzykanie coś oznacza....takie bzyczące bzykanie ni bzyka bez powodu. Jeśli słyszę bzykanie...to znaczy że ktoś bzyka. '
A zaraz po tym jeszcze piosenka i 'bzyk bzyk bzyk ram pam pam co to znaczy nie wiem sam x2'

I jeszcze na koniec 'Ach ach ach jeszcze troszeczkę, troszeczkę wyżej mmmm ' <----to właśnie Miś wdrapujący się po drzewie...


No i co ? Jeśli zrozumieliście o co chodzi a nie macie 18 lat to najprawdopodobniej nie jest z wami dobrze .....xD no co ja gadam sama nie mam 18 lat xP no ale ze mną nigdy nie było dobrze xd /Ruki.
  • awatar KawowaPandzia: haha też się zawsze zastanawiam nad tą piosenką xd i jak to musiało wyglądać gdy będąc dzieckiem oglądałam tą bajke niczego nie świadoma...
  • awatar Yuumiko: Ojeeejku, słodko. XD Jak ja byłam mała to cały czas smerfów słuchałam. Płyte sie puszczało i jedzieeem D:
  • awatar Täysi๘: Cóż, wcześniej się nad tym nie zastanawiałam...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zgłodniałam, a wy? <3! ;3 /Ruki.
 

 
Gahaha jakbym widziała minę mojej koleżanki gdy jest ze mną w miejscu z jedzeniem gahahahhaha xd /Ruki.
 

 
Oj misiu *-* jakiś Ty słodki <3! /Ruki.